Blog > Komentarze do wpisu
Glitz&Glamour - cienie Avon

avon

avon

"Człowiek uczy się na własnych błędach". No cóż, to powiedzenie nie bardzo tyczy się mojej osoby. Już kilka razy kupiłam kosmetyki sugerując się zdjęciem w katalogu. Kosmetyki ze zdjęć zdają się do mnie mówić "kup mnie" !!! No i jak tu się nie oprzeć, jak wyglądają tak kolorowo, tak zachęcająco? Z jednej strony jestem świadoma tego, że zdjęcia są podrasowane a opisy nie zawsze zgodne z prawdą. Z drugiej jednak strony, jako fanka kosmetyków Avonu, posiadająca kilka "perełek" tej firmy, cicho wierzę, że ten upatrzony produkt będzie następną taką "perełką". Niestety często się mylę. Myliłam się między innymi jeśli chodzi o cienie Glitz&Glamour. Przepiękny makijaż modelki spowodował, że zapragnęłam go odtworzyć. Kupiłam cienie, którymi rzekomo był wykonany makijaż i stwierdziłam, że jest to niewykonalne. Cienie w pudełeczku prezentują się naprawdę dobrze, prawie tak dobrze jak w katalogu. Jednak wystarczyło jedno maźnięcie po nich palcem i już wiedziałam, że jest z nimi coś nie tak. Kolory, na których najbardziej mi zależało, czyli niebieski i śliwkowy są koszmarnie słabo napigmentowane. Gdy używałam ich po raz pierwszy, makijaż robiłam na sucho pędzlami, na bazie e.l.f.. Efekt? Zamiast pięknych, intensywnych, błyszczących kolorów na powiekach miałam tylko matowe, transparentne plamy. Ponieważ jakiś czas temu postanowiłam przestać "cackać" się z kosmetykami Avon i każdy nieodpowiadający mi produkt pakowałam w kopertę i odsyłałam i ten miał podzielić ich los. Ale, że mam miękkie serce, postanowiłam dać mu drugą szansę. Tym razem makijaż wykonałam zwilżonym aplikatorem dołączonym do opakowania. Kolory wyszły o niebo ładniejsze, intensywne. Niestety cały makijaż musiałam od początku do końca robić wspomnianym aplikatorem, bo jakakolwiek próba roztarcia nałożonego cienia pędzlem kończyła się jego zniknięciem z powieki. Tym sposobem zwykły makijaż, który nie powinien zająć dłużej niż 10 minut, zajął mi 20, bo kilka razy musiałam dokładać cienia. Makijaż wyszedł mi średnio imponująco, ale za to trzymał się (bez bazy!!) dobrych parę godzin (zmyłam go po około 7 godzinach a on wyglądał jeszcze bardzo dobrze). Postanowiłam jednak cieni nie odsyłać, choćby ze względu na ten złoty kolor, któremu nie mam nic do zarzucenia (maluje się nim dobrze zarówno na sucho, jak i mokro). 

cienie avon

Cena katalogowa cieni w promocji to około 24zł. 

sobota, 03 grudnia 2011, cleo80

Polecane wpisy

Beautyblogs.pl statystyka