Kategorie: Wszystkie | Konkursy | Makijaż | Moda | O mnie | Recenzje | Zrób to sama | inne
RSS
środa, 14 grudnia 2011
Przeprowadzka

Kochani, już  od dawna myślałam nad przeniesieniem tego bloga z bloxa na blogspota. Ograniczona ilość funkcji oraz toporność przy pisaniu postów, ale przede wszystkim namowy innych blogerek spowodowały, że w końcu się na to zdecydowałam. Nie była to łatwa decyzja, bo znajdują się tu wpisy z ponad 2 lat. Wszystkie dotychczasowe wpisy pozostają tutaj, nie usuwam ich. Nowe będę już pisała pod tym adresem:

http://cleo80makeup.blogspot.com/

Mam nadzieję, że dołączycie do mnie i nadal będziecie mnie odwiedzać :-)

wtorek, 13 grudnia 2011
Joanna Naturia - "Jesienny liść"

joanna naturia

Rude włosy to było moje marzenie już od dawna. Nigdy jednak nie miałam odwagi się przefarbować na taki właśnie kolor. Za namową kilku koleżanek w końcu się odważyłam. Pomyślałam sobie "raz kozie śmierć". Mój wybór padł na farbę do włosów firmy Joanna. Używałam farb tej firmy już wiele razy. Za każdym razem byłam zadowolona z efektów farbowania. Kolor "chwytał" równomiernie i był intensywny. Wahałam się pomiędzy dwoma kolorami: "jesienny liść" i "płomienna iskra".  Nakładając farbę na dosyć jasny blond, bałam się, że "płomienna iskra" wyjdzie mi zbyt "marchewkowa". Kupiłam więc tą drugą. Kolor wyszedł naprawdę rewelacyjny, choć spodziewałam się, że będzie odrobinę jaśniejszy (może się "spierze" i będzie idealny). Podobnie jak w przypadku innych odcieni, których wcześniej używałam i tym razem kolor wyszedł bardzo równomiernie, jednocześnie nie tworząc efektu sztucznego hełmu na głowie. Kolor jaki wyszedł oceńcie sami:

jesienny liśc

Jeśli chodzi o stan moich włosów po farbowaniu, to po nałożeniu odżywki (niestety nie dołączonej do opakowania) są miękkie i puszyste. 

Z efektów farbowania jestem naprawdę zadowolona. Następnym razem jednak skuszę się na tą "płomienną iskrę". 

płomienna iskra

Cena farby to około 6zł.

Polecam!!

piątek, 09 grudnia 2011
Wyniki konkursu Starazolin

Bez zbędnego owijania w bawełnę. Kropelki wędrują do:

- wonka080

- katie379

- onlyme30

Serdecznie gratuluję :-) 

Proszę o przesłanie swoich danych do wysyłki nagrody na adres:

cleo8080@gmail.com

środa, 07 grudnia 2011
Zielono mi

Makijaż w kolorze zielonym na poprawę nastroju w te pochmurne dni. 

Stepik na portalu YouTubowiczki.pl

zielony

zielony oko

sobota, 03 grudnia 2011
Glitz&Glamour - cienie Avon

avon

avon

"Człowiek uczy się na własnych błędach". No cóż, to powiedzenie nie bardzo tyczy się mojej osoby. Już kilka razy kupiłam kosmetyki sugerując się zdjęciem w katalogu. Kosmetyki ze zdjęć zdają się do mnie mówić "kup mnie" !!! No i jak tu się nie oprzeć, jak wyglądają tak kolorowo, tak zachęcająco? Z jednej strony jestem świadoma tego, że zdjęcia są podrasowane a opisy nie zawsze zgodne z prawdą. Z drugiej jednak strony, jako fanka kosmetyków Avonu, posiadająca kilka "perełek" tej firmy, cicho wierzę, że ten upatrzony produkt będzie następną taką "perełką". Niestety często się mylę. Myliłam się między innymi jeśli chodzi o cienie Glitz&Glamour. Przepiękny makijaż modelki spowodował, że zapragnęłam go odtworzyć. Kupiłam cienie, którymi rzekomo był wykonany makijaż i stwierdziłam, że jest to niewykonalne. Cienie w pudełeczku prezentują się naprawdę dobrze, prawie tak dobrze jak w katalogu. Jednak wystarczyło jedno maźnięcie po nich palcem i już wiedziałam, że jest z nimi coś nie tak. Kolory, na których najbardziej mi zależało, czyli niebieski i śliwkowy są koszmarnie słabo napigmentowane. Gdy używałam ich po raz pierwszy, makijaż robiłam na sucho pędzlami, na bazie e.l.f.. Efekt? Zamiast pięknych, intensywnych, błyszczących kolorów na powiekach miałam tylko matowe, transparentne plamy. Ponieważ jakiś czas temu postanowiłam przestać "cackać" się z kosmetykami Avon i każdy nieodpowiadający mi produkt pakowałam w kopertę i odsyłałam i ten miał podzielić ich los. Ale, że mam miękkie serce, postanowiłam dać mu drugą szansę. Tym razem makijaż wykonałam zwilżonym aplikatorem dołączonym do opakowania. Kolory wyszły o niebo ładniejsze, intensywne. Niestety cały makijaż musiałam od początku do końca robić wspomnianym aplikatorem, bo jakakolwiek próba roztarcia nałożonego cienia pędzlem kończyła się jego zniknięciem z powieki. Tym sposobem zwykły makijaż, który nie powinien zająć dłużej niż 10 minut, zajął mi 20, bo kilka razy musiałam dokładać cienia. Makijaż wyszedł mi średnio imponująco, ale za to trzymał się (bez bazy!!) dobrych parę godzin (zmyłam go po około 7 godzinach a on wyglądał jeszcze bardzo dobrze). Postanowiłam jednak cieni nie odsyłać, choćby ze względu na ten złoty kolor, któremu nie mam nic do zarzucenia (maluje się nim dobrze zarówno na sucho, jak i mokro). 

cienie avon

Cena katalogowa cieni w promocji to około 24zł. 

czwartek, 01 grudnia 2011
Konkurs, konkurs, konkurs

Ogłaszam szybki konkurs. Tym razem będzie on opisowy. Wystarczy odpowiedzieć na jedno pytanie:

Jak Wy dbacie o swoje oczy ?

Trzy osoby, których odpowiedzi uznam za najciekawsze otrzymają krople do oczu Starazolin HydroBalance.

Konkurs trwa od 1 do 7 grudnia (włącznie).

Ogłoszenie wyników 9 grudnia.

Odpowiedź oraz swój adres mailowy należy umieścić jako komentarz do tego wpisu.

Fundatorem nagród jest Polpharma S.A.

Zapraszam na stronę www.zdroweoczy.com.pl

strazolin

Beautyblogs.pl statystyka